czwartek, 3 marca 2022

[T] Apartament 9 i 3/4: Rozdział 9

 

Następnego ranka Hermiona obudziła się późno, ponieważ nie mogła spać przez większość nocy. Na szczęście miała dzień wolny, w przeciwieństwie do Luny i Ginny, które wyszły, zanim wstała. Na stole znalazła kilka naleśników i wiadomość od Ginny.

 

Doberek, Miona!

Zrobiłam je dla Ciebie w podziękowaniu za to, że pozwoliłaś mi zostać.

Do zobaczenia później,

Gin W. x

 

Kiedy Hermiona skończyła jeść, rozległo się pukanie do drzwi. Otworzyła je i zobaczyła, że Pansy wciąż ma na sobie spodnie od piżamy i bluzę z kapturem, zakrywającą twarz.

— Mogę w czymś pomóc? — zapytała Hermiona.

— W moim budynku nie ma wody. — Skrzywiła się Pansy. — Mogę skorzystać z waszego prysznica? Skorzystałabym u Blaise’a, ale wiedząc, że wszyscy trzej go dzielą, denerwuję się samym korzystaniem z toalety.

Hermiona uśmiechnęła się i wpuściła ją do środka. Pansy szybko przeszła do łazienki, zatrzaskując za sobą drzwi. Hermiona nigdy nie przypuszczała przez te wszystkie lata znajomości, że Pansy Parkinson będzie prosić o skorzystanie z prysznica. Z drugiej strony, nie sądziła, że jej współlokatorką będzie Luna, która spotyka się z Teodorem Nottem, ani że Draco Malfoy ją pocałuje. Ach, no tak. Pansy wróciła po zaledwie kilku minutach.

— Coś nie tak? — zapytała Hermiona.

— Tam jest ogromny pająk. Proszę, pozbądź się go! — zawołała.

Hermiona musiała przygryźć wargę, żeby powstrzymać się od śmiechu, i weszła za nią. Zlokalizowała pająka i pomogła mu wyjść przez okno.

— Proszę bar… na brodę Merlina! — wykrzyknęła Hermiona.

— Co jest? — zapytała Pansy.

— Patrz! — Hermiona sięgnęła do kosza i wyjęła niebieski patyk z napisem „Pozytywny”.

— Dobry Boże! Czyje to? — załkała Pansy.

— Hmm, nie wiem, poczekaj, wyjmę mój tester rozróżniania sików! — powiedziała sarkastycznie Hermiona.

— To musi być Luny — powiedziała Pansy. — Jeśli Ginny wczoraj u was była.

— Skąd wiedziałaś?

— Blaise.

Obie wróciły do salonu lekko zszokowane, ale podekscytowane Luną. Usiadły na sofie, kiedy drzwi się otworzyły i weszła Ginny z uśmiechem, który sięgał niemal jej oczu.

— Hej! Zapomniałam, że mam dzisiaj wolne! — zaśmiała się. — Wszystko dobrze? — Zaczęła się krzątać po kuchni i wyglądała na zdenerwowaną.

— Cóż… Myślimy, że Luna jest w ciąży! — Pansy pisnęła, zrywając się na równe nogi i wyrzucając ręce w powietrze.

Ginny podniosła głowę i upuściła butelkę wody, którą trzymała.

— C-co? — jąkała się.

— Tak, właśnie znalazłyśmy jej test w koszu! — wykrzyknęła Hermiona, również wstając.

— Luna nie jest w ciąży — szepnęła Ginny.

— Skąd wiesz? — zapytała Pansy.

— Bo to ja jestem — odszepnęła w odpowiedzi.

Szczęki Hermiony i Pansy opadły z szoku. Wpatrywały się w Ginny, która załamała ręce i przenosiła ciężar ciała z nogi na nogę. Drzwi się otworzyły i wszedł Teo. Zdezorientowany spojrzał na trzy kobiety.

— Taa, wrócę później — mruknął i wyszedł.

— Jesteś w ciąży?! — krzyknęła Hermiona, a Ginny skinęła głową.

— Jak długo wiesz?! — zapytała Pansy.

— Kilka tygodni temu… zrobiłam test, ale dowiedziałam się, że nie był dokładny, więc… zrobiłam kolejny — wymamrotała Ginny. — Dlatego nie chciałam, żeby Harry jechał na misję.

— Harry wie? — zapytała Hermiona nerwowo, a Ginny pokręciła głową. — Gin, musisz mu powiedzieć!

— Nie mogę! Nadal jesteśmy młodzi i… boję się, co pomyśli — wahała się.

— Gin, musisz. Wiem, że to przerażające i wiem, że się martwisz, ale kiedy to zrobisz, poczujesz się o wiele lepiej — poradziła Pansy.

— Ale… Dobra, pójdę już — wyszeptała.

Hermiona mocno ją przytuliła, po czym patrzyła, jak się aportuje.

 

~*~*~*~*~*~*~*~

 

Ginny pojawiła się w pustej sypialni ich mieszkania. Wzięła głęboki oddech i powoli przekręciła klamkę. Zeszła po schodach i znalazła Harry’ego w kuchni. Stał do niej plecami i zmywał naczynia.

— Hej — powiedziała cicho.

Harry odwrócił się, zerknął na nią i znów się odwrócił.

— Cześć, wróciłaś na dobre? — rzucił.

— Harry, ja…

— Słuchaj, Gin, wiem, że jest ci ciężko, kiedy wyjeżdżam i  ty wiesz, że cię kocham, ale muszę to zrobić. To moja praca i ja…

— Jestem w ciąży. — Słowa opuściły jej usta, zanim zdążyła je powstrzymać.

Harry puścił miskę, którą trzymał; plusnęła głośno, gdy odwrócił się do niej.

— Ty co? — zawahał się. — Jesteś w ciąży?

Ginny powoli skinęła głową, przerażona tym, co Harry powie. Ale on ją zaskoczył, gdy ujął jej twarz w dłonie i namiętnie ją pocałował. Poczuła, jak łzy szczęścia płoną w jej oczach, a fala ulgi ogarnia ciało.

— Nie jesteś zły? — zapytała, gdy się rozdzielili.

— Oczywiście, że nie! Gin, to niesamowite, że będziemy mieć dziecko! — wykrzyknął.

Roześmiała się i przycisnęła swoje czoło do jego.

— Kocham cię, Harry — powiedziała.

— Ja ciebie też kocham, Gin — odpowiedział i owinął ramionami jej talię. — Powiedzmy innym!

— Nie możemy, większość z nich jest w pracy. — Ginny zaśmiała się. — Hermiona i Pansy wiedzą. Znalazły mój test w koszu — myślały, że był Luny.

— Merlinie… będę tatą! — zawołał, rozśmieszając ją ponownie.

— Tak, będziesz. A to dziecko będzie miało najlepszego tatę na świecie — powiedziała Ginny.

— I najlepszą mamę — odpowiedział Harry i ponownie ją pocałował. — Odwołam misję. Może to jednak oznaczać, że będę musiał pracować trochę dłużej niż zwykle, aby to nadrobić.

— W porządku, dziękuję, Harry — powiedziała Ginny.

— Dlatego nie chciałaś, żebym jechał? — zapytał.

— Możliwe — mruknęła.

— Gin, powinnaś była mi powiedzieć.

— Wiem, po prostu się bałam — wyjaśniła.

— Dlaczego? — zapytał, odgarniając jej włosy z oczu.

— Cóż, jesteśmy młodzi i… I ciągle myślę o tym, co napisała Rita Skeeter.

— Gin, ta kobieta jest żałosną kłamczuchą, która tylko próbuje sprawić, by ludzie ją polubili. Nie martw się o to. Jeśli dobrze pamiętam, jestem kłamcą, Hermiona nie jest zbytnio ładna, a Ron jest idiotą, bo wierzy we wszystko, co mu powiem. To nieprawda, bo nie jestem kłamcą, Hermiona jest przepiękna, a Ron nie jest idiotą… Przez większość czasu. A ty nie jesteś taka, jak ona twierdzi, więc nie warto się tym przejmować. — powiedział i wyszedł, by wysłać sowę do swojego szefa — Kingsleya.

 

~*~*~*~*~*~*~*~

 

Tego wieczoru wszyscy siedzieli w salonie Harry’ego i Ginny, rozmawiając i zastanawiając się nad tym, co się dzieje. Poprzedniego wieczora Ginny przyszła do Hermiony we łzach, a teraz wszyscy siedzieli i rozmawiali, jak gdyby nigdy nic. Harry i Ginny wstali, skupiając na sobie całą uwagę.

— Wszystko dobrze? — zapytał Neville.

— Jest super i mamy ogłoszenie. Jako że to będzie najbardziej banalne w historii, przygotujcie się. — Ginny uśmiechnęła się.

— Hermiono i Luno, coś jest w piekarniku. Czy możecie tam iść i to przynieść? — poprosił Harry.

Obie dziewczyny skinęły głowami i weszły do kuchni.

— Ron, to mamy dla ciebie, ale jeszcze nie patrz. — Ginny rzuciła w Rona koszulką, którą złapał.

— Chłopaki, na tych kartach są słowa, ale jeszcze ich nie czytajcie. — Harry wręczył każdemu białą kartę. — Pansy, dla ciebie nic nie mamy.

— Uroczo — powiedziała sarkastycznie, ale uśmiechała się, bo wiedziała, co się szykuje.

Dziewczyny wróciły; Luna z talerzem w dłoni.

— To bułka! — wykrzyknęła, brzmiąc na zdezorientowaną.

— Ron, co masz na koszulce? — zapytał Harry.

— Najlepszy Wujek Na Świecie — czyta.

— A chłopaki? — Ginny uśmiechnęła się.

— Smoczek — powiedział Blaise.

— Butelka — dodał Draco.

— Kołyska — odrzekł Neville.

— Pieluchy. — Teo uśmiechnął się.

Wszyscy patrzyli między sobą, lekko zdezorientowani, gdy nagle całość stała się jasna.

— Jesteś w ciąży! — pisnęła Luna, obejmując Ginny.

— Zapłodniłeś moją siostrę… Super — powiedział Ron zniesmaczonym tonem, a Hermiona kopnęła go w goleń.

— Wybaczcie mu, chyba układa w głowie prawdziwą odpowiedź — powiedziała.

— Jak je nazwiecie? — zapytała podekscytowana Luna.

— Lu, my… właśnie się dowiedzieliśmy i jeszcze nie mamy imienia. — Harry roześmiał się.

— Osobiście uważam, że Blaise to świetne imię — zażartował Blaise.

— Albo Teodor! — dodał Teo.

— A może nie? — Ginny uśmiechnęła się.

— Mamy dziewięć miesięcy, by cię przekonać — powiedział Teo.

— Chwila, wiedziałeś? — zapytała Pansy.

— Szczęśliwy traf — odpowiedział i wszyscy się roześmiali.

— Wow, wydaje mi się, że zaledwie wczoraj byłaś moją młodszą siostrą. Teraz jesteś w ciąży i zaręczona… Z moim najlepszym przyjacielem. Ale będę się przyglądać i cieszyć twoim szczęściem — powiedział Ron, przytulając Ginny. — Powiedziałaś już mamie?

— Nie, oczywiście, że nie! Myślisz, że chcę książki o ciąży i ostrzeżenia dotyczące zdrowia psychicznego, kiedy jestem w ciąży od kilku tygodni? — zapytała Ginny.

Przyjaciele spędzili resztę wieczoru na rozmowach i śmiechu.

__________

Witajcie :) dzisiaj pora na kolejną część tej historii. Jak dobrze przewidywaliście, Ginny jest w ciąży. Bardzo żałuję, że te rozdziały nie są dłuższe, no ale nie mam na to wpływi. Co sądzicie o tym rozdziale? Trochę poprawił Wam nastrój?

Kolejny pojawi się w przyszły czwartek.

Tyle ode mnie. Komentujcie i oceniajcie. Enjoy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

✪ Dziękuję, że tu jesteś ;)
✪ Jeśli możesz, zostaw po sobie ślad. Komentarze są dla mnie napędem do dalszej pracy ;)
✪ Nie spamuj od tego jest odpowiednia zakładka (SPAM)

Obserwatorzy

Etykiety

Albus Dumbledore Albus Potter Angelina Weasley Apartament 9 i 3/4 Archibald Stokes Astoria Greengrass AU dramione Bellatrix Lestrage Bezwzględna gra Bibliotekarka Blaise Zabini blansy Cambridge Blue Charlie Weasley Ciemność i Światło Come To Claim Cormac McLaggen Czas cudów Draco Malfoy dramione Dziesięć na dziesięć efekt Pericuscia Facet z sąsiedztwa Fred Weasley Gemma George Weasley Ginny Weasley Harry Potter Hermiona Granger hinny Hogwart Hot for Teacher impreza James Potter Józefina Crawley Kamari Kingsley Shacklebolt klątwa klątwa Glacios Klub Nox Lavender Brown Lilie słonowodne Live Again [PL] Lord Voldemort Lucjusz Malfoy Luna Lovegood M.B. Malfoy Manor Malus Orbis Mark Collins marriage law Maxton Hall miłość Mine Minerva McGonagall miniaturka Mrużka Narcyza Malfoy Neville Longbottom Nora Jenkins Ocean między nami Odkupienie Ogień i Lód Padma Patil Pani Pince Pani Pomfrey Pansy Parkinson Percy Weasley Piękna i bestia plan Podróż z nieznajomym porwanie Promyk radości Przewodnik randka w ciemno Ron Weasley Rose Weasley Rozgrzeszenie Rzeczy których nie nauczysz się z książek Scorpius Malfoy Severus Snape Siedem dni w grudniu smutek sojusz Still Life Susan Weasley śmierciożercy Śpiewka Teodor Nott terapia Theodor Nott thuna To co jest między nami To co najlepsze Tracy Davis Travis Diggle Trylogia Odkupienia Twoje idealne dopasowanie Uchwalenie ucieczka Viktor Krum Voldemort walka Wiktor Krum Zakazani Zakochana fretka Zamaskowany mężczyzna Złączeni Złota Trójca