wtorek, 14 kwietnia 2026

[T] Złączeni: Rozdział 4

Zasada Przyjaźni numer 6: Theodore Nott jest najlepszym przyjacielem na świecie DM i HG

(Propozycja: TN | Zaakceptowane: DM | Przyjęte z niechęcią: HG)

Zasada Przyjaźni numer 6a: Tylko HG i DM mogą tworzyć przyszłe Zasady Przyjaźni

(Propozycja: HG | Zaakceptowane: DM | Zakwestionowane przez: TN | Odrzucenie zakwestionowania: DM i HG)

 

Draco umierał.

Zawsze zakładał, że umrze przez klątwę odbitą rykoszetem, tragiczny wypadek na miotle, albo, co najlepsze, przez zawał serca po spektakularnej nocy z gromadką pięknych kobiet. Mrzonka.

Nie wziął pod uwagę włosów Granger.

Gdzieś w nocy stoczyła się na niego, jej głowa spoczywała teraz na jego piersi, a ich magicznie połączone dłonie niezgrabnie leżały między nimi.

A jej włosy. Były. Wszędzie.

Zagrożenie biologiczne piątego stopnia.

Nie żeby mógł to powiedzieć, oczywiście; Zasada Przyjaźni numer 2 Zakaz szydzenia z włosów.

Krzywiąc się, delikatnie wyciągnął z ust kasztanowe pasmo i oparł się o wezgłowie łóżka. Hermiona mruknęła coś przez sen i zakopała się głębiej w kołdrę, wciąż cicho chrapiąc.

Uśmiechnął się szeroko. Chrapała. Zdecydowanie zamierzał się z niej podśmiewywać z tego powodu.

Wtedy jakiś ruch w kącie pokoju przykuł jego uwagę.

Odwrócił głowę i omal nie spadł z łóżka.

Tori?! — wykrztusił. — Co do cholery

— Dzień dobry, kochanie — powiedziała słodko Astoria, stawiając delikatnie porcelanową filiżankę na stoliku.

Jej oczy błyszczały, trochę za bardzo. Coś pomiędzy elegancją a lekkim szaleństwem.

Zerknął na zegarek.

— Jest szósta dwadzieścia. Co ty tu robisz?

— Nie mogłam spać — rzekła gładko — myśląc o tobie i o niej.

Sposób, w jaki to powiedziała, sprawił, że poczuł się nieswojo.

Hermiona zawsze była miła dla Astorii.

Wysilała się, przynosząc przemyślane prezenty, zapraszając ją na spotkania grupy przyjaciół, zawsze robiąc jej miejsce przy stole, zarówno dosłownie, jak i w przenośni.

W te święta Hermiona spędziła godziny, ręcznie szydełkując kocyk. Miękki, misterny i ozdobiony delikatnym, rozgrzewającym amuletem, był wykonany w ulubionych odcieniach Astorii: szałwii, kości słoniowej i szarości.

Astoria uśmiechnęła się, podziękowała, a tydzień później, ponieważ nie zadała sobie trudu, by dać jej cokolwiek na święta, podarowała Hermionie voucher na kurs makijażu.

— Od jednej kobiety dla drugiej — powiedziała lekko, jej ton głosu był słodki jak syrop. — Masz w sobie tyle surowego potencjału, Hermiono. Potrzebujesz tylko kilku wskazówek.

Hermiona mrugnęła, podziękowała jej uprzejmie, a później pożyczyła z biblioteki Malfoyów siedem książek o zaklęciach kosmetycznych. Przeczytała je wszystkie. Dwa razy.

Draco to zauważył.

Dostrzegł też lekki smutek w oczach Hermiony, kiedy myślała, że nikt nie patrzy.

I wpadł we wściekłość, gdy kilka tygodni później znalazł spalone resztki ręcznie zrobionego koca w kominku w salonie Astorii.

Twierdziła, że lekki podmuch wiatru strącił go z kanapy w płomienie.

— Astoria, jesteśmy w środku — rzekł beznamiętnie.

— Miałam otwarte okna — odpowiedziała, wzruszając ramionami. — Wiesz, jaka delikatna jest moja skóra. Potrzebowałam świeżego powietrza.

Innym razem Hermiona zaproponowała pomoc w planowaniu menu na charytatywną imprezę Greengrassów, którą Astoria organizowała. Imprezę, na którą zaproszenie Hermiony jakimś cudem zaginęło w sowiej poczcie. Astoria uśmiechnęła się wtedy i powiedziała:

— To miłe z twojej strony, Hermiono, ale mamy już firmę cateringową. Są przyjaźnie nastawieni do mugolaków, nie martw się, wszystko jest już dogadane, bez urazy.

A kiedy Hermiona wspomniała, że zaczęła zajmować się ogrodnictwem z Narcyzą, Astoria zaśmiała się cicho i rzekła:

— Och, urocze. Chyba miło jest mieć hobby, kiedy nie pochodzi się z rodzin posiadających ziemie.

Za każdym razem Hermiona się uśmiechała. Zbywała to. Czasami nawet śmiała się razem z nią, jakby wcale jej to nie ukuło.

Nie powiedziała o tym Draco ani słowa.

A to pogarszało sprawę.

Bo on to widział. Dostrzegał każdy wysiłek Hermiony, jej starania, by być gościnną i otwartą, i to, jak Astoria na każdą życzliwość reagowała z protekcjonalnością owianą uprzejmością.

Chciał się odezwać. Naprawdę chciał.

Ale wtedy przypominał sobie rodzinę Greengrassów, kontrakt i oczekiwania.

Więc milczał.

A Hermiona po prostu próbowała dalej.

Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, Astoria podeszła i szarpnęła kołdrę, odsłaniając Hermionę ubraną w top bez ramiączek i krótkie spodenki oraz Draco w jego zwykłych, spodniach dresowych. Ich złączone dłonie spoczywały między nimi.

— Tori, proszę — mruknął, opiekuńczo naciągając kołdrę na Hermionę, która wciąż smacznie spała. — Musisz mi zaufać.

Mówił poważnie. Nigdy nie doszło do niczego niestosownego między nim a Hermioną. Ani razu.

Oczywiście… zanim wiążące warunki umowy o zaręczynach z Astorią zostały spisane, pozwolił sobie mieć nadzieję na coś więcej. Po cichu. Nigdy na głos. Nigdy na tyle, by zaryzykować ich przyjaźń.

— Naprawimy to, Drakusiu — powiedziała sztywno Astoria. — Porozmawiam z ojcem.

Naprawimy to.

Draco odetchnął. Zanim zdążył odpowiedzieć, drzwi sypialni otworzyły się szeroko.

Theo wszedł, pomięty, promienny i zdecydowanie zbyt radosny jak na porę dnia. Popijał z ogromnego dzbana mimozy, jakby to była woda.

— Tori — powitał się uprzejmie, jakby jej obecność, wystrojonej od stóp do głów, w sypialni Draco o wschodzie słońca była czymś zupełnie zwyczajnym.

— Muszę porozmawiać z moim najstarszym przyjacielem — kontynuował, machając dzbanem dla podkreślenia — o wszystkich tych niesamowitych, sprośnych rzeczach, które robiliśmy z Potterem wczoraj wieczorem.

Astoria spojrzała na niego z pogardą, prychnęła i bez słowa wyszła.

Theo poczekał, aż drzwi się zamkną, po czym nachylił się i wyszeptał teatralnie:

— Myślę, że może być homofobką.

To… niestety nie było tajemnicą. Nawet gdy jej siostra Daphne poślubiła kobietę, reszta Greengrassów pozostała głęboko zakorzeniona w swoich czystokrwistych, tradycjonalistycznych zwyczajach.

Theo opadł na fotel i wziął kolejny, długi, zamyślony łyk mimozy.

— Dobra — powiedział, wzdychając z rozmarzonym, ostatecznym przekonaniem. — Zaczynajmy. Oficjalnie się zakochałem.

 

~*~*~*~*~*~*~*~*~

 

Hermiona obudziła się jakieś trzydzieści minut po tym, jak Theo zaczął obrazowo opowiadać o swojej nocy.

Draco pił już drugą filiżankę bardzo mocnej kawy, wpatrując się tępo przed siebie, jak człowiek, który robi wszystko, co w jego mocy, by nie przetworzyć zawartości przemienionej tablicy, którą Theo wyczarował u stóp jego łóżka.

Wspomniana tablica wyświetlała teraz szokująco szczegółową chronologię wydarzeń, uzupełnioną o podpisane diagramy dwóch ludzików w najróżniejszych pozycjach, z których jeden miał bliznę błyskawicy i nosił okulary — bardzo pomocne.

Hermiona zamrugała niewyraźnie, po czym z wdzięcznością przyjęła kawę, którą Draco bez słowa jej podał. Przechyliła głowę, studiując tablicę jak zaawansowaną arytmetykę.

Po chwili cichego namysłu zapytała:

— Numer trzy… jak?

Theo rozpromienił się.

— Jestem wygimnastykowany.

Hermiona skinęła głową, wyraźnie będąc pod wrażeniem.

— Zanotowano.

Theo przeciągnął się z westchnieniem szczęścia.

— W każdym razie, idę. Chłopak, Który Umarł Dwa Razy, wciąż grzeje moje łóżko.

— Czekaj — powiedział Draco, marszcząc brwi. — Zostawiłeś go, by tu przyjść?

— Był wyczerpany — odparł Theo, zupełnie niewzruszony. Po czym puścił oko. — Poza tym musiałem omówić z moimi najlepszymi przyjaciółmi moją jak dotąd najlepszą noc w życiu.

Skierował się do drzwi, po czym zawołał radośnie:

Mipsy! Jeszcze jeden dzbanek twoich wyjątkowych mimoz, proszę! Mój ukochany czeka!

I z tymi słowami zniknął, zostawiając za sobą tablicę pełną grzechów, wciąż rozbudzoną Hermionę i Draco zastanawiającego się, czy nie jest za wcześnie, by poprosić Mipsy o coś mocniejszego.

_____________

Witajcie :) we wtorkowy wieczór zapraszam na trzy nowe rodziały tłumaczenia. Są zabawne, zatem miłej lektury! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

✪ Dziękuję, że tu jesteś ;)
✪ Jeśli możesz, zostaw po sobie ślad. Komentarze są dla mnie napędem do dalszej pracy ;)
✪ Nie spamuj od tego jest odpowiednia zakładka (SPAM)

Obserwatorzy

Etykiety

Albus Dumbledore Albus Potter Angelina Weasley Apartament 9 i 3/4 Archibald Stokes Astoria Greengrass AU dramione Bellatrix Lestrage Bezwzględna gra Bibliotekarka Blaise Zabini blansy Cambridge Blue Charlie Weasley Ciemność i Światło Come To Claim Cormac McLaggen Czas cudów Draco Malfoy dramione Dziesięć na dziesięć efekt Pericuscia Facet z sąsiedztwa Fred Weasley Gemma George Weasley Ginny Weasley Harry Potter Hermiona Granger hinny Hogwart Hot for Teacher impreza James Potter Józefina Crawley Kamari Kingsley Shacklebolt klątwa klątwa Glacios Klub Nox Lavender Brown Lilie słonowodne Live Again [PL] Lord Voldemort Lucjusz Malfoy Luna Lovegood M.B. Malfoy Manor Malus Orbis Mark Collins marriage law Maxton Hall miłość Mine Minerva McGonagall miniaturka Mrużka Narcyza Malfoy Neville Longbottom Nora Jenkins Ocean między nami Odkupienie Ogień i Lód Padma Patil Pani Pince Pani Pomfrey Pansy Parkinson Percy Weasley Piękna i bestia plan Podróż z nieznajomym porwanie Promyk radości Przewodnik randka w ciemno Ron Weasley Rose Weasley Rozgrzeszenie Rzeczy których nie nauczysz się z książek Scorpius Malfoy Severus Snape Siedem dni w grudniu smutek sojusz Still Life Susan Weasley śmierciożercy Śpiewka Teodor Nott terapia Theodor Nott thuna To co jest między nami To co najlepsze Tracy Davis Travis Diggle Trylogia Odkupienia Twoje idealne dopasowanie Uchwalenie ucieczka Viktor Krum Voldemort walka Wiktor Krum Zakazani Zakochana fretka Zamaskowany mężczyzna Złączeni Złota Trójca